• Wpisów:5
  • Średnio co: 296 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 16:29
  • Licznik odwiedzin:1 349 / 1780 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Mój kolejny problem, papierosy. One bardziej mi pomagają niż przeszkadzają. Zaczęło się w wieku 14 lat, zaczęłam palić z kolegami i z Sabiną. Tak z 3 razy na tydzień spotykałyśmy się i paliłyśmy. Na początku oczywiście dusiło mnie. Później kombinowałam jak tylko wyjść z domu, tylko dlatego żeby zapalić. Tak zaczęłam palić kilka razy na dzień.
Gdybym miała porównywać 2 lata temu, a dziś- to jest zupełnie inaczej. Potrzebuję jakoś odreagować, wolę wpuszczać te gówno w płuca niż płakać, krzyczeć, dołować się.. Papierosy to nie jedyne używki, jakie próbowałam.. ale to w osobnym wpisie.
Może ktoś z was mnie zrozumie?
Teraz nie mogę przestać, raz jest tak, że nie mam pieniędzy na nie, żeby je kupić to jakoś się trzymałam, teraz kombinuję na każdy możliwy sposób, żeby tylko zapalić. Potrafię palić caały czas, przyzwyczaiłam się do tego. Sabina dawno to rzuciła, ja jakoś nie.
  • awatar Perswazja: palę od 4 lat i też nie udaje mi się rzucić :x
  • awatar CiastkoBatoniKremowk: mogę zrozumieć co czujesz, mój tata ma tak samo. Chodź wszyscy w jego otoczeniu nie palą on nie potrafi. Wiem, że to dziwnie zabrzmi ale spróbuj sobie znaleźć inne uzależnienie (najlepiej mniej szkodzące zdrowiu):)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Na pewno każda/każdy z was ma jakieś kompleksy dotyczące swojego ciała. Praktycznie każdy. Ja również mam i jednym największym moim kompleksem jest waga mojego ciała.
I nie chodzi mi tutaj o to, że jestem zbyt otyła, bo jest wręcz przeciwnie.. jestem zbyt szczupła.
Dużo dziewczyn twierdzi, że musi się zacząć odchudzać chociaż wyglądają na prawdę szczupło. Każdy powinien mieć trochę ciała, a jeśli już tak bardzo im to przeszkadza, to niech poćwiczą nad sobą. Ja mam wręcz przeciwnie.
Kiedy widzę te wszystkie dziewczyny u mnie w szkole, to im zazdroszczę i po mojej głowie przechodzą tylko jedne myśli; "dlaczego ja nie mogę być taka jak one"?
Mam 16 lat i ważę 49kg, dla mnie to na prawdę mało. Przez to jestem słaba i mam mało sił. Na wf nie ćwiczę, bo nie chcę. Jestem mała i szczupła. Dziewczyny zazdroszczą mi tego, ale czego tu zazdrościć ?! Niektóre mówią mi; "Chciałabym wyglądać tak jak ty". Ale one nie wiedzą jakie to jest okropne, jak ja tego nie lubię.
Jem dużo, bo lubię jeść.. nigdy nie jestem głodna, ale nie tyję. Jem, a nie tyję.
To jest na prawdę smutne dla mnie.. i chcę mi się zawsze z tego powodu płakać.
  • awatar Aneeeta: świetny artykuł i jak dla mnie to waga jest ok ; )
  • awatar Czekoladka . ♥: nie przejmuj się, ja mam 15 lat i ważę o 3 kg mniej. nic sobie z tego nie rób, zaakceptuj siebie i swoje ciało <3
  • awatar ◄Change the world♀►: Mam podobnie, nie przejmuj się nie najważniejszy jest wygląd, tylko to co masz w środku ;) Każdy ma kompleksy..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Moja nowa przyjaciółka nazywa się Samotność. Przyjaźń z nią boli, każdego dnia bardziej. Człowiek szuka przyczyn w sobie i każdy szczegół jakby przesądzał o tym stanie rzeczy. Sama się nakręcam– a może jestem za głupia, samolubna, za dużo wymagam, cicha… Przecież musi być jakiś powód, dla którego zostałam odrzucona przez społeczeństwo.
A może już nie jestem sama, skoro mam dwie przyjaciółki – Depresję i Samotność ?!
Czuję się okropnie, jakbym wpadła z deszczu pod rynnę.
Jestem sama. A samej trudno iść przez życie, zbyt trudno.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
2 lata temu, gdy miałam 14 lat czułam się na prawdę samotna. Nie miałam wtedy nikogo, prócz najlepszej przyjaciółki, ale wciąż to czułam. Ojca nie miałam, dziadkowie mieszkają bardzo daleko, mama się w ogóle mną nie interesowała.
Wtedy opuszczałam szkołę, po prostu mój stan psychiczny nie pozwalał mi iść do niej. Tak minął tydzień- cały czas siedziałam w domu sama. Calutki tydzień nikt do mnie nie pisał, nie dzwonił, w ogóle się mną nie interesował. Wtedy po raz pierwszy sięgnęłam po żyletkę.
I teraz uwierzcie mi, że ja nie wiedziałam co wtedy robię, to nie byłam ja. Podświadomie to wiedziałam, ale nie mogłam się powstrzymać. Nie myślałam o tym. Nie chciałam czuć bólu psychicznego- wolałam fizyczny.
Nie wiedziałam jak to zrobić. Wbiłam mocno żyletkę i przejechałam na długość. Trochę mnie to zabolało. Potem robiłam to samo, kilka cięć było głębokich. Siedziałam w kącie płacząc i patrząc jak z mojego nadgarstka spływają strużki krwi.
Na następny dzień patrzyłam na te rany i nie mogłam uwierzyć w to co zrobiłam. W końcu gdy to do mnie doszło, zaczęłam liczyć kreski, które oznaczyłam mocnymi cięciami żyletki. Było ich w sumie 49. Bolało, szczypało.
Potem codziennie płakałam i chciałam żeby to znikło. Następnie któregoś dnia po tym wszystkim odwiedziła mnie Sabina(najlepsza przyjaciółka) zobaczyła w jakim jestem stanie, zobaczyła to, czego nigdy by nie chciała zobaczyć- mój pocięty nadgarstek.
Wtedy już nie odczuwałam bólu fizycznego, tylko ból w jaki moja najlepsza przyjaciółka płakała. Płakała przy mnie, bała się o mnie, lecz ją uspokajałam, że to, to nic.
Od tego zaczęła się historia, która zmieniła moje życie.
  • awatar Aneeeta: Twój blog jest bardzo naturalny i prawdziwy ;) powodzenia w pisaniu blogu
  • awatar Dusia1D <33: Świetny, taki prawdziwy
  • awatar Positive optimism. ♥: oesu.. współczuję Ci, na prawdę, z całego serca. ale to dobrze,masz przyjaciółkę, która na prawdę się o Ciebie troszczy :) nigdy nie sięgaj po żyletkę, proszę! a rodzice? nie przejmuj się. chyba,że już się zmienili, i zaczęli poświęcać dla Ciebie dużo wiecej czasu ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć. Nazywam się Karolina, mam 16 lat i mieszkam w Małopolskim. Interesuję się fotografią, muzyką ostatnio również dużo o życiu. Od 2 lat cierpię na depresję, jestem typem samotniczki, mam tylko jedną najlepszą przyjaciółkę. Gdy miałam 10 lat mój ojciec odszedł od matki. Nie mam rodzeństwa- jestem jedynaczką. Moja mama więcej czasu poświęca swojemu nowemu chłopakowi, o mnie praktycznie już zapomniałam.
Chcę uciec od problemów z mojego życia, od przeszłości. Mój przypadek jest trudny, trudno do mnie dotrzeć, jestem bardzo wrażliwa, miła, ale gdy jestem wkurzona potrafię pozabijać.
To nie jest mój pierwszy mini blog, miałam już więcej, ale je usunęłam.
Myślę, że ktoś to będzie czytał.
  • awatar algowe: problemy są jak dupa, każdy ma swoje prawda? Jednak jeżeli chodzi o problemy należę do ludzi, którzy wchodzą innym w dupę. Po prostu próbuję pomóc każdemu, a sobie nie umiem. Mam nadzieję, że nie myślisz o zrobieniu sobie krzywdy, bo to jest naprawdę smutne. Postaram się Ciebie wspierać, pomimo, że Cię nie znam i mimo tego, że moje sytuacje problemowe są nieco inne, mam wrażenie, że mamy coś wspólnego. Powodzenia.
  • awatar Oblakana Ona: powodzenia :)
  • awatar Aneeeta: Wielki szacun dla ciebie dziewczyno ja bym nie wytrzymała więcej i powoedzenia przy prowadzeniu bloga bo początek tego jest wciągający i poruszający :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›